Edward Woll „Gruby” – komendant chełmskiego obwodu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”

Edward Woll starszy sierżant 7 pułku piechoty Legionów, oficer AK – WiN, Chełmianin z Galicji, który przez okres 2 lat (1945 -1947) kierował antykomunistycznym podziemiem w obwodzie chełmskim całe swe życie poświęcił Ojczyźnie.

Edward Woll 1958
Od lewej E. Woll, syn chrzestny Jan Buratyński i jego mama Eugenia

Urodził się 15 lipca 1901 roku w Przemyślu, jako jedyny syn Józefa i Wilhelminy. Brał udział w wojnie z bolszewikami w latach 1919 – 1921. W okresie II PR zawodowy podoficer Wojska Polskiego. Był między innymi instruktorem w Doświadczalnym Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie, a następnie służył w stopniu starszego sierżanta w 7 pułku piechoty w Chełmie. Nazwisko jego występuje w wykazie członków sekcji kolarskiej Wojskowego Klubu Sportowego „Garnizon” w Chełmie z kwietnia 1937 roku. Pod pozycją nr 18 czytamy: „ st. sierż. Edward Woll (urodzony 15.07.1901 Przemyśl woj. lwowskie” .

Nie są znane jego losy podczas wojny obronnej 1939 roku.

Przeszłość z okresu okupacji niemieckiej znana jest jedynie na podstawie oświadczenia złożonego przez oficerem MPB w marcu 1947 roku. Znając na podstawie relacji podwładnych charakter „Grubego” (niezwykle ostrożny i tajemniczy) należy sądzić, że wpisał do oświadczenia tylko te fragmenty swojej konspiracyjnej przeszłości, które były powszechnie znane i nie mogły zaszkodzić nikomu z przełożonych i podwładnych. Jest to i tak życiorys niezwykły, a pamiętać należy, że E. Woll był w latach okupacji niemieckiej dojrzałym 40 – letnim mężczyzną. Niewątpliwym ułatwieniem jego konspiracyjnej działalności był fakt, że nie założył rodziny i jako osoba samotna ( najbliżsi krewni przebywali w Przemyślu) mógł całkowicie poświęcić się walce z okupantem.

Po uniknięciu niewoli niemieckiej i sowieckiej w pierwszych miesiącach okupacji znalazł się w Lublinie – przebywał prawdopodobnie u swojej siostry Wiktorii Woll, która była kierowniczką szkoły podstawowej. Już w początkach listopada 1939 roku złożył przysięgę i zaangażował się w działalność podziemia antyniemieckiego w strukturach Służby Zwycięstwu Polski, gdzie do września 1941 roku pełnił funkcje łącznika komendy miasta Lublin.

W październiku 1941 roku zgłosił się do odtworzonych w jesieni 1939 w konspiracji w Warszawie struktur 7 pułku piechoty, wówczas już podporządkowanych dowództwu ZWZ. Do grudnia 1943 roku pozostawał w dyspozycji dowódcy pułku majora Stanisława Babiarza ps. „Gerwazy”, „Gniewosz” , „Wysocki”. („Gruby” w charakterystyczny dla swego postępowania sposób w oświadczeniu wpisał fikcyjne nazwisko dowódcy pułku – major Bielecki, mimo iż wiedział, ze „Wysocki” nie żyje, gdyż przed nazwiskiem wstawił literki: śp. Major Babiarz zmarł w 1947 roku.).

Z oświadczenia „Grubego” niestety nic nie możemy dowiedzieć się o jego dalszych okupacyjnych losach. Cały okres 1944 roku, wraz z Powstaniem Warszawskim zamknął jednym lakonicznym zdaniem: „Od 12. 1943 w obwodzie Warszawa i okres „Burzy” – kwatermistrz”.

Nie udało się również ustalić jego losów i działalności konspiracyjnej w pierwszych miesiącach okupacji sowieckiej. W nieznanych okolicznościach pojawił się w Chełmie wczesną wiosną 1945 roku i objął funkcję zastępcy komendanta obwodu chełmskiego Armii Krajowej (mimo formalnego rozwiązania AK w styczniu 1945 roku chełmskie struktury nadal używały tej nazwy). Po śmierci „Bułata” został komendantem obwodu Delegatury Sił Zbrojnych, a następnie Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. W „Oświadczeniu z ujawnienia” podaje, że miało to miejsce w czerwcu 1945 roku, jednak wiele poszlak wskazuje na to, że został komendantem obwodu wcześniej – już w połowie kwietnia. W marcu został ranny, zatrzymany, a następnie zamordowany w chełmskim UB jego poprzednik por. Jerzy Neyman „Bułat”, „Boryna” . Zapewne niedługo po jego śmierci inspektor chełmski funkcję komendanta obwodu powierzył „Grubemu”. Nie udało się niestety ustalić jaki posiadał wówczas stopień wojskowy – sadzić należy, że co najmniej porucznika. W jednym z pism Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie z marca 1946 roku czytamy: „Gruby (…) obecnie w randze majora„.

Po objęciu funkcji komendanta obwodu zamieszkał w Chełmie przy ulicy Obłońskiej, gdzie również mieli swoje kwatery inspektor Inspektoratu Chełm Józef Gniewkowski „Sambor” i jego adiutant Jan Małek „Zawada”, a następnie przy ulicy Trubakowskiej 5. Pod nazwiskiem Edward Wesołowski otrzymał fikcyjne zatrudnienie w Spółdzielni „Rolnik” i rozpoczął organizowanie niemal od nowa struktur komendy obwodu i sieci konspiracji w poszczególnych rejonach.

Z dawnej komendy obwodu w Chełmie pozostali jedynie oficer wywiadu Aleksander Artymko „Koleś” (również przedwojenny podoficer zawodowy WP) i kwatermistrz – dawny kolega ze szkoły w Przemyślu, a wówczas właściciel składu aptecznego w Chełmie Stanisław Rokitowski „Per”. Na nich i mianowanym w maju swoim zastępcy Józefie Drzymale „Karolu” oparł dalszą pracę organizacyjną.

A sytuacja w obwodzie była skomplikowana. W tym czasie z pięciu dawnych rejonów obwodu obsadzone były jedynie dwa. W pozostałych wywózki na Sybir i ciągłe aresztowania spowodowały niemal całkowity zanik działalności konspiracyjnej. Z dwóch istniejących rejonów sytuacja w miarę klarowna była jedynie w rejonie Świerże – Bukowa, gdzie dzięki wyjątkowym umiejętnościom konspiracyjnym komendanta rejonu J. Drzymały „Karola” (pełnił tą funkcję nieprzerwanie od wiosny 1944 roku) udało się zachować podstawowe struktury konspiracji.

W rejonie Wojsławice – Rakołupy – Krzywiczki ówczesny komendant rejonu Stanisław Sekuła „Sokół”, zarazem dowódca oddziału partyzanckiego był całkowicie zdekonspirowany, a do tego jeszcze, po śmierci „Bułata”, który był jego przełożonym jeszcze w 27 Wołyńskiej Dywizji AK niezbyt chętnie chciał uznać zwierzchnictwo nowego komendanta odwodu. Podobne problemy były z dowódcą innego oddziału partyzanckiego w tym rejonie Stanisławem Kulikiem „Tarzanem”, który czuł się bardziej związany z konspirację hrubieszowską niż chełmską.

Sytuacje w obwodzie komplikował jeszcze bardziej fakt istnienia silnych struktur podziemia narodowego i oddziałów zbrojnych NSZ, do których chętnie wstępowali zagrożeni aresztowaniem prze UB i pozbawieni dowódców byli akowcy. Wzajemna niechęć i brak współdziałania pomiędzy strukturami poakowskimi i narodowymi, a także operowanie na tym samym terenie dwóch oddziałów zbrojnych dowodzonych przez ludzi o tym samym pseudonimie „Sokół” (oddział poakowski – Stanisław Sekuła i oddział NSZ – Bolesław Skulimowski) były zręcznie wykorzystywane przez komunistów, do przeprowadzania prowokacyjnych akcji oddziału pozorowanego UB i MO z Chełma, który rabując miejscową ludność raz podawał się za oddział „Sokoła” z AK, a innym razem „Sokoła” z NSZ. W tej sytuacji „Gruby” błyskawicznie podjął decyzję o zmianie komendanta rejonu i reorganizacji oddziałów „Sokoła” i „Tarzana”. Nowym komendantem mianował por. Henryka Lewczuka „Młota„, który uporządkował rejon, zbudował trwałe struktury konspiracji terenowej i luźne dotychczas grupy partyzanckie przekształcił w jeden umundurowany i doskonale uzbrojony oddział. zbrojny.

Jedną z ważniejszych decyzji „Grubego” w pierwszym okresie działalności w obwodzie chełmskim było wydanie komendantom rejonów rozkazu likwidacji szerzącego się masowo w tym czasie bandytyzmu, złodziejstwa i bimbrownictwa. Zarówno „Młot” jak i „Karol” wykonali to zadanie bardzo sumiennie – miejscowa ludność w nich, a nie komunistach zobaczyła swoich obrońców i legalną polską władzę. Stad funkcjonariusze NKWD i UB przez okres niemal 2 lat byli bezsilni i mimo podejmowania skomplikowanych operacji nie mogli zlikwidować ani struktur terenowych ani oddziału „Młota”.

W dość krótkim czasie „Grubemu” udało się też mianować komendanta rejonu III (Gm. Staw) miejscowego nauczyciela Aleksandra Janczałę „Starego”. Rejon ten jednak pozostał w stanie szkieletowym i nie rozwinął takiej działalności jak I i II. Ze względu na trudności kadrowe i organizacyjne opiekę nad pozostałymi rejonami „Gruby” powierzył najbardziej sprawnemu organizacyjnie „Młotowi” i tak pozostało aż do ujawnienia.

Ważną rolę przypisywał „Gruby” działaniom wywiadowczym i propagandowym podziemia. Komendanci rejonów zobowiązani byli do składania miesięcznych szczegółowych sprawozdań. Na polecenie okręgu lubelskiego sporządzono szczegółową listę strat osobowych za okupacji sowieckiej. Zachowana do dziś stanowi cenne źródło wiedzy o zbrodniach NKWD i UB w 1944 i 1945 roku dokonanych na mieszkańcach ziemi chełmskiej.

Obwód nie posiadał własnej drukarni – korzystano z prasy wydawanej przez okręg lubelski, niektóre ważne materiały propagandowe przepisywano na maszynie.

Polecił też komendantom rejonu I i II zorganizowanie komórek legalizacyjnych – pieczątki urzędów gmin, druki zaświadczeń, przepustek i dowodów osobistych w celu wystawiania odpowiednich dokumentów członkom konspiracji, a także ludziom zagrożonym aresztowaniem i chcącym pod fałszywym nazwiskiem opuścić teren powiatu chełmskiego.

E. Woll przez okres od wiosny 1945 roku do jesieni 1946 roku stale przebywał w Chełmie. Od czasu do czasu wyjeżdżał tylko na inspekcje w poszczególnych rejonach. Mimo iż chełmskie UB od listopada posiadało jego w miarę dokładny rysopis i dysponowało nazwiskiem pod jakim się ukrywał był nieuchwytny. Z inspektorem „Samborem” kontaktował się osobiście lub przez łączników inspektoratu. Stały kontakt posiadał ze swoim zastępcą „Karolem”, przez którego najczęściej przekazywał rozkazy, instrukcje, pieniądze i materiały propagandowe do komendantów rejonów. Jego najbardziej zaufanym łącznikiem z terenem był kolejarz Adam Pawliszczuk „Kwas”.

W listopadzie 1945 roku UB zatrzymało jednego z żołnierzy oddziału „Mota” Jerzego Biegalskiego „Skośnego”, który zeznał, że dwa razy widział komendanta obwodu „Grubego” na odprawie u „Młota” w Putnowicach Górnych pod Wojsławicami. Jego wygląd opisał następująco: „jest średniego wzrostu, na twarzy okrągły, szatyn, włosy bujne do góry uczesane. Chodzi przeważnie w granatowym garniturze i pantoflach”. „Skośny” przekazał też ubekom cenna informację, że „Gruby” pracuje w „Rolniku”. Mimo natychmiastowej akcji, UB nie udało się go zatrzymać Wymknął się również z ubeckiej zasadzki zastawionej na niego podczas aresztowania członków komendy obwodu we wrześniu 1946 roku. Dopiero wówczas opuścił Chełm i wyjechał do Torunia, gdzie zatrzymał się u swojej znajomej Heleny Gryszkiewicz. Z „Karolem”, któremu zostawił upoważnienia do kierowania obwodem kontaktował się za pomocą łączniczek. Z chełmskim inspektoratem WiN kontaktował się osobiście – inspektor „Sambor” przebywał w tym czasie w Bydgoszczy lub za pośrednictwem struktur konspiracyjnych w Warszawie.

Jedną z najbardziej spektakularnych akcji chełmskiego podziemia – rozbicie siedziby PUBP w Hrubieszowie i uwolnienie więzionych tam konspiratorów w maju 1946 roku oddział „Młota” wykonał na osobisty rozkaz „Grubego”, który wcześniej uzgodnił jej wykonanie z komendantem obwodu hrubieszowskiego Wacławem Dąbrowskim „Azją”. Charakterystyczne dla jego postępowania było to, że nie brał udziału w rozmowach z Ukraińcami z UPA w sprawie wspólnego ataku na Hrubieszów, a „Młotowi” polecił ograniczyć się tylko do uzgodnienia technicznych warunków ataku, bez wchodzenia w jakiekolwiek inne układy z UPA. Zaakceptował też warunek „Młota”, że we wspólnej z UPA akcji na Hrubieszów wezmą udział tylko ochotnicy spośród żołnierzy oddziału.

Nie wziął też udziału w spotkaniu z angielskim dziennikarzem Derkiem Selbym w sierpniu 1946 roku we Władzinie, mimo iż to podległy mu oddział „Młota” stanowił wizytówkę lubelskiej konspiracji antykomunistycznej.

Z zeznań aresztowanych po rozbiciu mikołajczykowskiego PSL działaczy ludowych wynika, ze co najmniej 2 razy „Gruby” spotkał się z władzami powiatowymi PSL. Miało to miejsce zapewne w okresie walki propagandowej przed referendum w czerwcu 1946 roku.

W grudniu 1946 roku przysłał do „Karola” pismo z instrukcją jak należy prowadzić prace propagandowe przez wyborami do sejmu i wyjaśniające, że praca w konspiracji trwa do wyborów. Echa tego rozkazu wyraźnie widoczne są w instrukcji „Młota” skierowanej do dowódców placówek i plutonów z 1 stycznia 1947 roku. Czytamy w niej: „Niniejszym polecam by na terenie kompanii tj. gminy na każdą wioskę czy też kolonię (w niezorganizowanych miejscowościach również) wyznaczyć 2-3 ludzi, którzy by rozkolportowali ulotki jakie się wkrótce ukażą. Polecenie powyższe szybko i sprawnie wykonać. D-ca 1 placówki winien objąć teren rejowiecki. D-ca 2 placówki teren krasnostawski. Zachować powagę i spokój przedwyborczy, uświadamiać ludzi o wielkim znaczeniu jakie będzie posiadał wynik wyborów do Sejmu Ustawodawczego. Nie należy dawać wiary wszystkim tym niecnym oszczerstwom jakie rzuca propaganda na mój oddział. Dowódcy plutonów muszą szybko i sprawnie dawać znać o ruchach UB, MO i wojska w terenie. Podaję do waszej wiadomości, że z faktem wyborów łączy się koniec naszej ciężkiej pracy, dlatego też w tej końcowej fazie winniśmy wykazać duży hart ducha i dobrej woli”.

Ostatni rozkaz „Grubego” dotarł do chełmskiego obwodu w początkach marca 1947 roku. Przywiozła go z Bydgoszczy łączniczka Irena Buczeniewska „Matula”. Zawierał polecenie ujawnienia się. Na jego podstawie 16 marca w Chełmie ujawnił się zastępca „Grubego” „Karol” i część podległych mu ludzi z II rejonu. Równolegle w Wojsławicach ujawnił „Młot” i jego ludzie z oddziału i struktur terenowych. Zarówno „Karol” jak i „Młot” nie zdali archiwów ani tez nie podali szczegółowych spisów konspiratorów. Ludzie nie zdekonspirowani lub obawiający się o własne bezpieczeństwo, mimo ewentualnego ujawnienia, otrzymali fałszywe dokumenty i opuścili teren obwodu.

E. Woll zdecydował się na ujawnienie się w Warszawie wobec funkcjonariuszy departamentu III MBP. Dokonał tego aktu 22 marca 1947 roku wraz z inspektorem chełmskim „Samborem” i jego zastępcą „Zawadą”. Ujawnienie w Warszawie chroniło (przynajmniej chwilowo) przed zemstą miejscowych ubeków, a także dawało możliwość bardziej ogólnego opisania prowadzonej w konspiracji działalności. Przedstawiając swoją 2 – letnią działalność na stanowisku komendanta obwodu chełmskiego WiN „Gruby” napisał:

W obwodzie moim było mniej więcej 300 ludzi. Oddziałów leśnych było 2 tj. „Młota” i „Karola”, które się na mój rozkaz ujawniły. Obwód prócz w/w oddziałów miał 4 rejony i po 2 placówki w każdym rejonie. Obwód prócz wyżej wymienionych oddziałów magazynów broni nie posiadał. Poszczególni członkowie posiadali osobista broń. Literaturę otrzymywałem z inspektoratu. W obwodzie drukarni nie było. Obwód archiwum nie posiadał. Obwód miał łączność z drugimi obwodami inspektoratu. W skład obwodu wchodziłem tylko ja i oficer wywiadu ps. „Koleś”, który był aresztowany i następnie zwolniony. Obwód otrzymywał z inspektoratu mniej więcej do 30 tys. złotych miesięcznie, resztę nielegalnie. Obwód mój ograniczał się do pracy propagandowej”.

Całe oświadczenie „Grubego” jest na takim stopniu ogólności, nie pada w nim ani jedno nazwisko – nawet tych co już wcześniej się ujawnili. Podczas ujawnienia w Chełmie znający działalność obwodu miejscowi ubecy takiego oświadczenia zapewne nie przyjęliby. Ujawniając się w Warszawie, gdzie ujawniali się komendanci okręgów i inspektoratów, skromny komendant niewielkiego obwodu z Lubelskiego „Gruby” mógł słusznie liczyć na znikomą dociekliwość przyjmującego oświadczenie ubeka.

Odnośnie danych podanych przez „Grubego” w oświadczeniu – w samym rejonie „Młota” liczbę zaprzysiężonych członków konspiracji w tym czasie chełmscy ubecy oceniali na co najmniej 800. Według relacji „Młota” liczba ta znacznie przekraczała 1000. W tymże rejonie były 4 placówki (gminy), a nie 2 jak podaje „Gruby”.. Archiwum obwodu istniało i zostało w znacznej części przechowane do czasów współczesnych.

E.Woll w otoczeniu przyjaciół. Toruń 1953
E.Woll w otoczeniu przyjaciół. Toruń 1953

Chełmskie UB zainteresowało się ponownie postacią „Grubego” już w 1949 roku. Na prośbę szefa PUBP Bolesława Rycerza Wojewódzki urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie przekazał do Chełma odpis ujawnienia „Grubego” a także ustalił w centrali, że zamieszkuje on w Toruniu przy ulicy Mickiewicza 61m. 16. Dokumenty UB zgromadzone w założonej wówczas „teczce „Grubego”, mimo jej formalnego złożenia do archiwum w 1956 roku świadczą, że miejscowa UB/SB interesowała się jego osobą do polowy lat 70. W 1973 roku lubelscy esbecy zwracali się do centrali z prośbą, że sprawa jest bardzo pilna, za pomocą tzw. karty E 14 o ustalenie aktualnego adresu zamieszkania. Dopiero odpowiedź udzielona przez MSW, że Edward Woll zmarł w Toruniu 15 listopada 1968 roku (akt zgonu 997/4 USC Toruń) spowodowała zamknięcie teczki. Nie całkiem jednak, bo w 1978 roku funkcjonariusz SB Niezgoda po jej przejrzeniu opracował tajna notatkę dotycząca działalności „Grubego” w chełmskiej konspiracji. Zmikrofilmowane dokumenty przetrwały do dziś i są świadectwem dokonań tego niezwykłego i zupełnie w Chełmie zapomnianego człowieka.

Tablica nagrobma na cmentarzu w Przemyślu
Tablica nagrobma na cmentarzu w Przemyślu

Publikowane po raz pierwszy zdjęcia „Grubego” z lat 50 XX wieku pochodzą ze zbiorów jego syna chrzestnego Jana Buratyńskiego z Torunia, któremu za udostępnienie i istotne uzupełnienia w biogramie E. Wolla składam serdeczne podziekowania. Sa to chyba jedyne zachowane do dzis zdjęcia „Grubego”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *